-

[Data publikacji: 15.10.2009]

Co robić, kiedy kursy akcji spadają?

Kupować czy sprzedawać? Cierpliwie czekać czy reagować jak najszybciej? Niniejszy tekst jest próbą wstępnego usystematyzowania rozważań na temat zachowań na rynku kapitałowym – miejscu fascynującym i niezwykle skomplikowanym, więc tym bardziej wymagającym poznania...

Odpowiedź brzmi – jak zawsze w ekonomii – „To zależy...”. Od czego? Przede wszystkim od tego, czy już jesteśmy obecni na rynku, czy też dopiero zamierzamy rozpocząć przygodę z inwestowaniem. Przyjrzyjmy się nieco bliżej obydwu przypadkom.

Jeżeli posiadamy portfel akcji, których wartość rynkowa gwałtownie maleje, przede wszystkim zachowajmy spokój: pośpiech i silne emocje, choć stanowią nieodłączny element inwestowania (o czym nieraz się przekonamy), rzadko bywają dobrym doradcą. W pierwszej kolejności musimy ustalić, czy spadkowy trend, który obserwujemy, jest tylko elementem przejściowej korekty (tj. spadku cen), czy też początkiem długotrwałego obniżania się wartości naszego portfela aktywów. Przejściowe wahania kursów akcji są zjawiskiem jak najbardziej normalnym − o ile nie potrzebujemy pilnie naszego kapitału (zamrożonego w akcjach), najlepiej je dzielnie przetrzymać. Jeżeli jednak utwierdzamy się w przekonaniu o trwałości trendu spadkowego, warto rozważyć przebudowę struktury naszego portfela (zwłaszcza jeżeli nie pomyśleliśmy wcześniej o odpowiednim zabezpieczeniu, o czym również opowiemy wkrótce...).

Jeżeli w okresie bessy, czyli ogólnego trendu spadkowego na rynku akcji, rozważamy dopiero możliwość inwestowania w ryzykowne aktywa, jesteśmy w zdecydowanie bardziej komfortowej sytuacji. Przynajmniej pozornie. Albowiem także w tym przypadku punktem wyjścia do dalszych działań jest określenie naszych oczekiwań co do dalszego rozwoju sytuacji. W zależności od tego, czy uznamy akcje za dostatecznie tanie, czy też spodziewamy się dalszego spadku ich wartości, możemy powziąć decyzję o ich kupnie bądź... sprzedaży (nie musimy ich posiadać, ażeby móc je sprzedać!) z zamiarem przyszłego odkupu.

Powyższy wstęp do cyklu rozważań nad zachowaniem się na rynku kapitałowym w różnych sytuacjach podpowiada nam, że najlepiej byłoby znać przyszłość. W zależności od tego, jak poprawne okażą się nasze wyobrażenia na jej temat, rynek kapitałowy może stać się błogosławieństwem albo źródłem utrapień. Jedyne, co w tej sytuacji może pomóc naszemu szczęściu, to próba zrozumienia mechanizmów, które rządzą rynkiem. Zachęcam zatem każdego do podróży w głąb oceanu wiedzy o rynku kapitałowym.